#MAGAZYN

#Magazyn VOLXZONE

Czy pamiętasz jeszcze czasy świetności stron i forów internetowych? To tam magazyn VOLXZONE miał swoją genezę. W 2008 roku zaczęliśmy publikować pierwsze artykuły na portalu vwzone.pl. Ale to było dla nas za mało, narodziła się więc idea stworzenia pierwszego w Polsce e-magazynu o modyfikowanych samochodach. Pierwszy numer dwumiesięcznika wypuściliśmy w 2009 roku i nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo było to scenie potrzebne! Czasy się zmieniają, więc siedem lat później postanowiliśmy nasze artykuły publikować na blogu, by w 2017 roku spełnić największe marzenie i wydać magazyn w kolekcjonerskim drukowanym wydaniu. To wydawnictwo dla prawdziwych koneserów, dla których scena VW to coś więcej niż samochody.


No. #8

Najlepsze pomysły najczęściej przychodzą do głowy w najmniej oczekiwanym momencie, wtedy gdy się ich nie szuka. Gdy w minionym roku wracałem do domu z VAG Eventu w Żerkowie, po raz pierwszy zorganizowanego z naszym kluczowym udziałem, emocje dosłownie we mnie buzowały. Ostatnie słowa Przemo i Kaśki z Wolfsgruppe nie pozostawiły złudzeń: jeśli impreza wróci w 2025, to wyłącznie pod banderą VOLXZONE. Nie ukrywam, że skala przedsięwzięcia i odpowiedzialność za ludzi, miejsce i jego dziedzictwo, początkowo trochę mnie przytłoczyły. Jadąc samochodem do domu i analizując minione wydarzenia zdałem sobie sprawę, że czeka nas ogrom pracy do wykonania. Pozytywna myśl była taka, że mimo niewielkiego składu osobowego, ostatecznie ‘dowieźliśmy’. Motywacja też była nie byle jaka. Event w Żerkowie to o wiele mniej zlot, a o wiele bardziej rodzinne spotkanie. Ni stąd ni zowąd przypomniał mi się tytuł kawałka, który gościł kilka dni wcześniej na mojej playliście: „We All We Got” (Snoop Dogg/The Dogg Pound). To hasło stanowiło idealne podsumowanie przemyśleń, które siedziały mi wówczas w głowie i właściwie od razu zapaliło mi w głowie lampkę- przecież to perfekcyjne hasło dla pierwszej edycji VOLXZONE Event (wówczas to była jeszcze robocza nazwa, której potwierdzenie przyszło znacznie później). Idea przypadła do gustu Łukaszowi i Markowi, moim partners-in-crime. Czyli jedna sprawa załatwiona. Nawiązanie do „We All We Got” musiało się w związku z tym pojawić również w magazynie, który w całym planie miał do odegrania jeszcze bardziej wyjątkową rolę. Owszem, samochód nadal widnieje w centralnym punkcie okładki, ale w tym rozdziale stanowi tło dla tego, co najważniejsze: ludzi, za którymi idzie pasja. Dokładnie tak się stało, dlatego tradycyjny kontent projekty-imprezy w VOLXZONE #8 znacząco zwiększyliśmy liczbę wywiadów z ludźmi z różnych stron świata. Jest ich więcej, są dłuższe, bardziej dociekliwe. Opisując historie projektów i relacjonując zloty, także skupiliśmy się na czynniku ludzkim, co czyni aktualne wydanie VOLXZONE naprawdę wyjątkowym. W końcu wszystko, co robimy, krąży wokół ludzi: naszych Rodzin, Przyjaciół, Czytelników. Pasjonatów takich jak my.

Ten numer dedykujemy właśnie Tobie!