#Magazyn VOLXZONE.

Podobno każdy mężczyzna musi w swoim życiu dokonać trzech rzeczy: zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna. Wspólnie z grupą przyjaciół w 2009 zasadziliśmy więc roślinę zwaną VOLXZONE. Rosła bardzo szybko, więc mogliśmy pójść o krok naprzód. Odwiedzając niezliczone imprezy w Polsce i za granicą, fotografując dziesiątki najlepszych w Europie aut i ciężko pracując, zbudowaliśmy solidny dom, jakim dzisiaj jest VXZ. W końcu, po niemal ośmiu latach, udało nam się spełnić nasze największe marzenie: spłodzić dziecko, a dokładniej, wydać magazyn na papierze. W końcu! Czy to czyni nas prawdziwymi mężczyznami? Tego nie wiem. Ale jedno co wiem na pewno to to, że właśnie patrzysz na pierwsze fizyczne wydanie VOLXZONE!

Zawsze staraliśmy się, by nasza praca dawała radość nie tylko nam samym, lecz także, a może przede wszystkim, Czytelnikom. Dlatego w numerze każdy znajdzie coś dla siebie. Różnorodność styli, a także epok i krajów z których pochodzą opisywane auta, stanowi pełen przekrój obecnej sceny VAG w pigułce. Oczywiście to nie koniec ciekawostek. Dodam jedynie, że dzień premiery pisma nie jest przypadkowy…

Przyjemnej lektury!

Archiwalne numery e-magazynu dostępne na ISSUU.com/VOLXZONE

e-Magazyn VOLXZONE do pobrania w formacie PDF

e-VOLXZONE nr 36

Kiedy w 1899 roku Niemiec August Horch założył wraz z Carlem Benzem spółkę produkującą luksusowe samochody, nikt nie przypuszczał, że ponad sto lat później firma będzie jednym z najsilniejszych graczy na rynku, i to w tak zwanej klasie premium. Na początku XX wieku Horch odciął się od swojego partnera, a jego nowa firma z czasem połączyła się z trzema innymi producentami: Wanderer, DKW i Auto Union. Wówczas powstała marka Audi w dzisiejszym kształcie, czego upamiętnienie stanowi łączące cztery pierścienie logo. Dla nas, fanów grupy VAG, znaczek ten ma szczególną istotę. Przesiadanie się z Volkswagena na Audi stało się powszechnym zjawiskiem. Dlatego postanowiliśmy wyjść naprzeciw fanom Audi i stworzyć numer po brzegi wypełniony samochodami tej marki, tym bardziej, że koncept-wydania darzymy szczególną sympatią…

e-VOLXZONE nr 35

Wydania koncepcyjne lubię najbardziej, bo to one są kwintesencją naszej pracy. Zbierane przez cały sezon materiały trafiają do kilku precyzyjnie zaplanowanych numerów, dzięki czemu do Was, naszych Czytelników, trafia coś niepowtarzalnego. Taka idea przyświecała nam również tym razem. Już po raz drugi w historii VOLXZONE magazyn wypełniły wyłącznie czarne auta. Jakby tego było mało, wszystkie projekty stoją na najwyższym poziomie, choć każdy reprezentuje zupełnie odmienną koncepcję i styl. Mamy zatem coś dla fanów klasyki, miłośników nowej fali, i wyznawców wyścigowych klimatów. Okładkę zdominowało ponad 400-konne Lupo, które stało się jednym z najgłośniejszych projektów minionego sezonu w Polsce. Jeżeli ten wóz Was nie zaskoczy, z pewnością zrobi to któryś z samochodów opisanych na kolejnych stronach…

e-VOLXZONE nr 34

Każdemu wydaniu VOLXZONE przyświeca określona koncepcja- to już wiecie. Czasem dobieramy auta na postawie wyglądu czy mocy, albo nawet koloru. Tym razem wybraliśmy je na podstawie zupełnie innego klucza: historii ich właścicieli, czyli tego, co tak naprawdę buduje naszą społeczność. Znajdziemy tu więc projekty powstałe w rekordowo krótkim czasie, będące owocem niezwykłej pasji twórców, czy pochodzące z kraju, gdzie tuning jest całkowicie zabroniony! Ale żeby nie zdradzać wszystkich szczegółów, najlepiej zapoznajcie się z nimi samodzielnie! Minione dwa miesiące upłynęły pod znakiem intensywnego „zlotowania”. Jak zapewne zauważyliście już w ostatnim wydaniu, w VOLXZONE odeszliśmy od relacjonowania imprez. Dlaczego?…