Ride to Hell

Odbudowa oldtimera nigdy nie należy do łatwych. To opcja dla tych, którzy krew, pot i łzy, sinusoidę wzlotów i upadków, oraz setki wyrzeczeń wliczają w koszty. W przypadku projektu Tommy’ego Kramera, jak sam zresztą mówi, to było coś więcej- istna podróż w głąb piekła.

Reconstruction of an oldtimer is never easy. This is an option for those who have blood, sweat and tears, sinuses of ups and downs, and hundreds of sacrifices are included in the costs. In the case of Tommy Kramer’s project, as he says, it was something more- a real journey into the depths of hell.

„Moja fascynacja Volkswagenem zaczęła się w 2007 roku, kiedy w oko wpadły mi filmy i zdjęcia z Wörthersee i M.I.V.W. Ta marka zawsze kojarzyła mi się z wysoką jakością i przystępnym cenowo luksusem”- rozpoczyna opowieść Tommy. W roku 2010 w jego garażu stanęło Audi A3 8P na obręczach BBS i pneumatycznym zawieszeniu. Dobry początek, ale oczywiście nie był to dla naszego bohatera szczyt marzeń: „Już w tamtym okresie felgi Messer spędzały mi sen z powiek. Niestety, zderzenie z jeleniem pokrzyżowało moje plany, wiedziałem jednak, że w następnym aucie obręcze od tego producenta znajdą w końcu swoje miejsce”- wspomina.

“My fascination with Volkswagen started in 2007, with movies and photos from Wörthersee and M.I.V.W. This brand has always been associated with high quality and affordable luxury”- begins Tommy. in 2010, he managed to put himself on his own and in the garage of Tommy stood the Audi A3 8P on BBS rims and a customized pneumatic suspension. A good start, but of course it was not the peak of dreams for our hero: “Messer rims were already dream for me at the time. Unfortunately, the accident with the deer thwarted my plans, but I knew that in the next car the rims from this manufacturer will finally find their place”- he recalls.

„W listopadzie 2015 roku spędzałem czas na wakacjach w USA. Tam spotkałem tak wiele Karmannów Ghia, że trudno było się w nich nie zakochać. Od razu podjąłem decyzję, że to właśnie będzie mój kolejny projekt”- kontynuuje Tommy. Już w lutym 2016 w dziupli Tief.Garage rozpoczął się żmudny proces odbudowy turkusowego wówczas egzemplarza. „Od początku wiedziałem, że będzie to tak zaawansowany projekt, jak to tylko możliwe, że wniknę w każdy, najdrobniejszy nawet szczegół. W grę wchodziła tylko najwyższa jakość”. Choć auto zostało sprowadzone z Kalifornii, co wydawać by się mogło gwarantowało stosunkową wolność od rdzy, nie obyło się bez przykrych niespodzianek. Rozbiórka poszła gładko i już w marcu karoseria była gotowa na kolejny etap prac: piaskowanie. Wtedy właśnie wyszło na jaw, że kalifornijskie słońce jednak nie ułatwiło Karmannowi życia. „Po wypiaskowaniu nadwozia odkryliśmy wielką katastrofę. Okazało się, że korozja w niewidocznych wcześniej miejscach jest tak zaawansowana, że konieczne będą bardzo poważne ingerencje. Powiedzmy wprost, to był wrak. Mimo to postanowiłem przywrócić mu drugie życie, więc zacząłem organizować nową tylną partię nadwozia. Z pomocą Werk34 udało się znaleźć wymagany element w Stanach Zjednoczonych, wkrótce po jego dotarciu można więc było odciąć fabryczną część i zacząć reanimację w Classic Constructions”- wyjaśnia Tommy.

“In November 2015 I spent holidays in the USA. There I met so many Karmanns that it was difficult not to fall in love with them. I immediately decided that this would be my next project”- continues Tommy. Already in February 2016 in the hollow Tief.Garage began the tedious process of rebuilding the turquoise copy. “From the beginning I knew that it would be as advanced a project as possible, that I would penetrate into every, even the smallest detail. Only top quality was involved.” Although the car was imported from California, which seemed to guarantee relative free from rust condition, there were some unpleasant surprises. The demolition went smoothly and already in March the body was ready for the next stage of work: sanding. Then it was revealed that the California sun did not make Karmann’s life easier. “After sanding the body, we discovered a great disaster. It turned out that corrosion in previously invisible places is so advanced that serious interventions will be necessary. Let’s just say it was a wreck. Despite this, I decided to bring him a second life, so I began to organize a new rear part of the body. With the help of Werk34 we were able to find the required element in the United States, so soon after it arrived, it was possible to cut off the factory part and start resuscitation in Classic Constructions”- explains Tommy.

Volkswagen Karmann Ghia

W czasie gdy toczyły się prace blacharskie, Tommy samodzielnie rozebrał i wyremontował oryginalną jednostkę napędową, zawieszenie i wszelkie elementy techniczne. Jednocześnie wspólnie z Aircooled Supplies poszukiwał nowego podwozia. Z kolei przyjaciel Luise Ludwig wziął na siebie wykonanie nowej tapicerki. Przy okazji wszystkich tych prac, tu i ówdzie zaszły drobne zmiany względem oryginału. Fotele, kanapa i boczki drzwi na przykład zostały uszyte ze skóry i Alcantary, zaś silnik przy okazji remontu przeszedł kurację wzmacniającą, dzięki której pojemność jednostki zwiększyła się z 1600 do 1835cc.

While tinning was underway, Tommy himself dismantled and refurbished the original power unit, suspension and all technical components. At the same time, together with Aircooled Supplies, he was looking for a new chassis. In turn, friend Luise Ludwig took on the implementation of new upholstery. With all these works, here and there have been some minor changes to the original. The seats and door panels, for example, were made of leather and Alcantara, while the engine underwent a strengthening treatment during the renovation, thanks to which the capacity of the unit increased from 1600 to 1835cc.

Volkswagen Karmann Ghia

Volkswagen Karmann Ghia

Kiedy naprawiona, pospawana i doprowadzona do ideału karoseria była już gotowa pod względem blacharskim, przyszedł czas na lakierowanie. Zajął się nim nie byle kto, bo sam Sebastian Andersch z Identica Lackkultur. „Samochód składałem dosłownie do ostatniej sekundy podczas naszej wyprawy na Wörthersee. Niektóre drobiazgi zamontowałem dopiero będąc w Velden!”.

When the bodywork was repaired, welded and brought to perfection, it was time to painting. Sebastian Andersch from Identica Lackkultur took care of it himself. “I literally built the car to the last second during our trip to Wörthersee. I mounted some small things already in Velden!”

Volkswagen Karmann Ghia

Volkswagen Karmann Ghia

Volkswagen Karmann Ghia

Jedyne jedyne widoczne na pierwszy rzut oka modyfikacje dotyczą zawieszenia i felg, ale to właśnie one w połączeniu z genialnym kolorem Platinum Metallic z palety Porsche sprawiają, że ten wóz robi tak piorunujące wrażenie. Pracy przy zawieszeniu było niemało, bo należało wymienić przednią oś na węższą o aż 4 cale, tylną na przystosowaną do pneumatyki, a do tego zastosować system sterujący AccuAir i wprowadzić sporo drobniejszych zmian. „Jak wspomniałem, obręcze Messer od zawsze były moim marzeniem. Sęk w tym, że ich stylistyka musiała licować z kształtami oldschoolowego auta. I tak właśnie jest! Wybór padł na model ME00-3”.

The only modifications visible at first glance are the suspension and rims, but combined with the brilliant Platinum Metallic color from the Porsche palette makes this car making such a stunning impression. There was a lot of work on the suspension, because the front axle had to be replaced by a narrower by 4 inches, the rear axle adapted to pneumatics, and to use the AccuAir control system and introduced a lot of minor changes. “As I mentioned, Messer wheels have always been my dream. The problem is that their style had to be matched with the shapes of an old school car. And that’s how it is! The choice fell on the ME00-3 model.”

Volkswagen Karmann Ghia

Volkswagen Karmann Ghia

Volkswagen Karmann Ghia

Zapytany o najtrudniejszą część projektu Tommy odpowiada krótko i na temat: „Jeśli chodzi o techniczną stronę, to było proste. Ale jeśli mowa o znajdowaniu elementów blacharskich i ich naprawie, oraz pozyskiwaniu trudno dostępnych elementów wykończenia, nie ma się co oszukiwać- to było piekło!”. Mimo wszystko wygląda na to, że Tommy ma jednak dobre układy z diabłem, ponieważ wspólnie z przyjaciółmi z Tief.Garage podjął już kolejne wyzwanie, jakim jest Passat 32b na stuprocentowo ręcznie wykonanej pneumatyce. Zobaczymy, jak tym razem zakończy się wycieczka przez wrota piekieł…

When asked about the most difficult part of the project, Tommy responds briefly: “When it comes to the technical side, it was easy. But when it comes to finding body parts and repairing them, as well as obtaining hard-to-reach finishes, there is nothing to cheat – it was hell!” After all, it looks like Tommy has good relations with the devil, because together with friends from Tief.Garage has already taken up the next challenge, which is Passat 32b on 100% hand-made pneumatics. We’ll see how the trip through the gates of hell will end this time…

Pełną wersję artykułu znajdziesz we wciąż dostępnym drukowanym wydaniu VOLXZONE #3. Chcesz mieć je w swojej kolekcji? Napisz do nas!

The full version of the article can be found in the still-available printed edition of VOLXZONE #3. Do you want to have it in your collection? Write to us!

PEŁNA GALERIA | FULL GALLERY