Back to the roots

Znalezienie samochodu godnego opisu w jakimkolwiek magazynie czy na blogu, nie stanowi żadnego problemu. Jednak wyłuskanie takiego, które jednocześnie niesie za sobą tak bogatą historię jak ta, w zasadzie przypomina znalezienie przysłowiowej igły w stogu siana. Tyle, że jest jeszcze trudniejsze…

Finding a car worthy of description in any magazine or blog, it is not a problem. However, finding one that simultaneously carries such a rich history as this one, in principle, reminds proverbial wild-goose chase. But it is even harder…

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Musisz wybaczyć, jeśli ten artykuł zabrzmi zbyt osobiście lub emocjonalnie, ale przyznaję, że opisywany projekt nie jest dla mnie po prostu kolejnym świetnym samochodem, który stanął przed naszym obiektywem, a później historię jego i jego właściciela trzeba ubrać w odpowiednie słowa. Tym razem to bardziej coś w rodzaju relikwii, która przypomina mi kiedy, jak i dlaczego to wszystko się zaczęło. Mając nie więcej niż 11, może 12 lat, czyli w okolicach oku 2001-2002, moim głównym zajęciem oprócz przesiadywania w warsztacie samochodowym taty, było jeżdżenie na rowerze wszędzie, gdzie tylko się dało (swoją drogą, to nie mógł być przypadek, że model roweru nazywał się Corrado). Podczas jednej z takich wycieczek pojechałem za mijającym mnie czarnym Golfem Mk1, na widok którego serce od razu zabiło mi szybciej. Ciemne lampy i szyby, niskie zawieszenie i naklejka ‘Volkswagen Team Tczew’ z tyłu, na zawsze wryły się w moją pamięć. Kiedy już wiedziałem gdzie zatrzymuje się właściciel, zacząłem być stałym gościem tego miejsca. W ten sposób poznałem Dawida Sulewskiego i jego kolegów, posiadaczy innych Golfów, Scirocco i Corrado, którzy spędzali przy swoich zabawkach większość popołudni. Dziś wydaje się to śmieszne nawet dla mnie, ale kiedy Dawid pozwolił mi usiąść w swoim aucie i poczuć się na chwilę jak pełnoletni właściciel, byłem bardzo dumny. Może trochę mniej cieszy mnie dziś wspomnienie o wydawaniu z siebie dźwięku mającego przypominać buczenie wydechu, ale mimo to chwila miała w sobie jakąś magię. Sprezentowany przez stałego bywalca spotkań Marcina Jagoddę numer niemieckiego ‘VW Scene’ nie pomógł- moja choroba zwana VW, zaczęła dawać jeszcze wyraźniejsze symptomy (rzecz jasna znane mi na pamięć wydanie ‘VW Scene’ jest ze mną po dziś dzień). Dlatego, jak sam rozumiesz, ani ten samochód, ani jego historia, a przede wszystkim jej twórca, nie są dla mnie obojętne, bo w dużej mierze właśnie dzięki nim jestem dzisiaj tu, gdzie jestem i każdego dnia żyję z pasją.

You have to forgive me if this article sounds too personally or emotionally, but I admit that the project is not just another great car for me, which stood in front of our lens, and then the history of it and his owner must be dressed in the right words. This time it’s more like a relic that reminds me when, how and why it all began. When I was 11, maybe 12 years old, so around 2001-2002, my main occupation, apart from sitting in my dad’s car workshop, was riding a bike wherever it was possible (by the way, it could not be the case that the bike was called Corrado). During one of such trips I followed the black Golf Mk1 that passed me by, and my heart immediately started to beat faster. Dark taillights and windows, low suspension and the ‘Volkswagen Team Tczew’ sticker on the back have been etched into my memory forever. Once I knew where the owner stops, I started to be a regular visitor to this place. This way, I met Dawid Sulewski and his colleagues, owners of other Golfs, Scirocco and Corrado, who spent most of their afternoons with their toys. Today it seems ridiculous even for me, but when Dawid let me sit in his car and feel like an adult owner for a moment, I was very proud. Perhaps I am a little less pleased today with the memory of making a sound to resemble a blast of exhaust, but still the moment had some magic in it. Given to me german ‘VW Scene’ magazine, from Marcin Jagodda, who was a frequent guest of meetings, did not help – my VW disease started to give even more pronounced symptoms (of course, that VW Scene is still in my hands). Therefore, as you understand it, neither this car nor its history, and above all its creator, are not indifferent to me, because to a large extent thanks to them I am here today, where I am and I live with passion every day.

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Na opisanie tego samochodu, o którym słyszała większość ludzi ze sceny, ale mało która miała okazję je zobaczyć na żywo, czekałem kilka lat. Jako perfekcjonista, Dawid zazwyczaj delikatnie odmawiał nam sesji zdjęciowej, ponieważ nigdy nie uznał auta za dostatecznie kompletne i zawsze widział w nim coś, co można jeszcze ulepszyć. Na szczęście ostatnia próba zakończyła się sukcesem, co osobiście uważam za swego rodzaju ukoronowanie całego dzieła zwanego VOLXZONE #2. Ale dość tej prywaty. Czas, byś także Ty mógł poznać historię (niestety bardzo skrótową) budowanego od dwudziestu jeden lat projektu, który mimo że rozpoczął swoją drogę tak dawno, spełnia wszystkie obecne standardy obowiązujące na scenie.

I waited several years to describe this car, which most people from the scene heard about, but few who had the opportunity to see it live. As a perfectionist, Dawid usually gently refused us a photo session because he never considered the car to be sufficiently complete and always saw in it something that could be further improved. Fortunately, the last attempt was a success, which I personally think is a kind of crowning of the whole work called VOLXZONE #2. But enough of this private history. It’s time for you to get to know the history (unfortunately, very short) of a project that has been under construction for twenty-one years, and although it began its journey so long ago, it meets all current standards on the stage.

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

„Myślę, że miłość do szeroko pojętej techniki wyniosłem z domu, motoryzacja była ze mną od najmłodszych lat. Mój pradziadek był w obsłudze naziemnej angielskiego dywizjonu, dziadek złotą rączką ze szczególnym zamiłowaniem do motocykli, tata z kolei jest mechanikiem. Było więc rzeczą naturalną, że zostałem nakierowany właśnie w tę stronę”- rozpoczyna Dawid. Początkowo plan rozpoczęcia własnej przygody z motoryzacją zakładał zakup Forda Taunusa Mk1, jednak agonalny stan upatrzonego egzemplarza skutecznie odwiódł Dawida od transakcji. Na szczęście szybko udało się znaleźć godne zastępstwo: „Kiedy pierwszy raz zobaczyłem srebrnego Golfa Mk1 GTI, który przyjeżdżał na moje osiedle, od razu wiedziałem, że to jest to. Już w tamtym czasie nie były to auta w dobrym stanie technicznym, więc i jego nie kupiłem. Kolega miał załatwić mi inny egzemplarz GTI, niestety znowu bezskutecznie. Na szczęście w komisie stał niepozorny Golf Diesel, którego kondycja pomogła mi podjąć decyzję o zakupie. I tak Golf zjeździł ze mną setki tysięcy kilometrów, dopóki nie został rozebrany i trochę przerobiony”. ‘Trochę przerobiony’ oznacza w nomenklaturze Dawida dokładnie tyle, co rozebrany do ostatniej śrubki i całkowicie odrestaurowany, a przy tym poprawiony wszędzie tam, gdzie jego zdaniem było to konieczne. Słowem, z seryjnego egzemplarza nie zostało praktycznie nic.

“I think that the love for the broadly understood technique I took from home, motorization was with me from an early age. My great-grandfather was in the service of the ground squadron of England, grandfather was handyman with a special passion for motorcycles, and my dad is a mechanic. It was natural that I went in this direction”- begins Dawid. Initially, the plan to start his own adventure with the automotive industry included the purchase of the Ford Taunus Mk1, but the agonizing condition of the adopted copy effectively distracted Dawid from the transaction. Fortunately, a substitute was quickly found: “When I first saw the silver Golf Mk1 GTI that came to my neighborhood, I knew it was it. Already at that time, they were not cars in good technical condition, so I did not buy it. My friend was supposed to get another copy of GTI, unfortunately again it failed. Fortunately, at one of car dealers there was inconspicuous Golf Diesel, whose condition helped me to decide on the purchase. And so Golf has traveled hundreds of thousands of kilometers with me until it has been pulled down and modified a little.” ‘A little’ means in the nomenclature of Dawid exactly that it was stripped down to the last screw and completely restored, and at the same time corrected wherever he felt it was necessary. In short, nothing was left of the stock copy.

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Początki budowy nie były jednak aż tak idealne. Kiedy Dawid wymienia modyfikowane na początku elementy, po frazie ‘spoiler ze zderzaka z Malucha’ pada krótkie podsumowanie: „Straszne druciarstwo”. Może to dobrze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem auto, wyglądało znacznie bardziej ‘niemiecko’, a ciemne lampy tylne Fifft i obręcze ATS Cup można już było uznać za naprawdę wyszukane dodatki. Wraz z rozwojem krajowej sceny, Dawid zaczął zbierać kolejne dodatki, takie jak chromowane zderzaki, czy felgi z Porsche. Przełom nastąpił około roku 2004, kiedy projekt nabrał rozpędu po decyzji o całkowitej, jednorazowej przebudowie. Z racji codziennych zajęć i skali projektu, budowa trwała kilka kolejnych lat, ale w tym czasie samochód powstał właściwie od nowa. Polakierowana karoseria zaczęła uzbrajać się we wszystkie dostępne fabrycznie chromowane elementy, takie jak zderzaki, klamki, lusterka i listwy, czy rzadkie brązowe szyby z uchylnymi przednimi ‘trójkącikami’. Do tego dołączyło wyposażenie w postaci elektrycznych szyb i szyberdachu z Scirocco Mk2, regulowanej kolumny kierownicy, biksenonowych reflektorów i deski rozdzielczej z Corrado. I chociaż część z nich odeszła w zapomnienie, w owym czasie świadczyło o wysoko postawionej poprzeczce. Szczególnie, że całość uzupełniły zmodyfikowane, pochodzące z Corrado zegary, które pod umieszczonym na środku obrotomierzem zawierały wyświetlacz wskazujący aktualnie zapięty bieg. To coś, co robi wrażenie również dzisiaj.

The beginnings of the construction, however, were not that perfect. When Dawid mentions the elements modified at the beginning, after the phrase ‘spoiler from the Fiat 126p’s bumper’, there is a short summary: ‘Horrible daub’. Maybe it’s good that when I first saw the car, it looked much more ‘German’, and the dark Fifft taillights and ATS Cup rims could already be considered really sophisticated accessories. With the development of the domestic scene, Dawid began collecting further accessories such as chrome bumpers and Porsche wheels. The breakthrough took place around 2004, when the project gained momentum after the decision on a complete, one-off reconstruction. Due to the daily activities and the scale of the project, the construction lasted several years, but at that time the car was created virtually anew. The varnished bodywork began to arm itself with all factory chrome parts, such as bumpers, door handles, mirrors and slats, as well as rare brown windows with hinged front ‘triplets’. Added to this is the equipment in the form of electric windows and sunroof from Scirocco Mk2, adjustable steering column, bi-xenon headlights and a dashboard from Corrado. And although some of them went into oblivion, at that time it was a testimony of a high crossbar. Especially that the whole was supplemented by modified clocks from Corrado, which, under the tachometer placed in the middle, contained a display indicating the currently fastened gear. It’s something that also impresses today.

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

„Pomimo, że nie ulegam raczej trendom i panującej modzie, podczas budowy zmieniały się pewne koncepcje, głównie w stronę oryginału, oczywiście jeśli można tak powiedzieć. Jedyna zasadnicza zmiana dotyczyła zastąpienia Diesla benzyną, i to uważam za właściwe posunięcie”- tłumaczy Dawid. Skoro już o silniku mowa, to chyba jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów auta. Owiane złą sławą G60 sprawuje się tu jednak wyjątkowo dobrze i bezawaryjnie, a trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że Dawid nie boi się użytkować Golfa nie tylko zlotowo, ale także w zwyczajnej drodze na zakupy, czy przejażdżkę. Zdaje się, że jako jeden z nielicznych ma możliwość zdementować plotki na temat wad tej jednostki, ponieważ jego zdaniem wszystko rozbija się o umiejętną obsługę i dbałość o serwis. Oprócz imponującej listy zmian mechanicznych (patrz. ramka techniczna) jednostka również wyglądem dorównuje reszcie. Ba, w momencie, kiedy Dawid montował wszystkie jego chromowane i polerowane elementy, w Polsce mało który projekt mógł pochwalić się tak wysokim poziomem odbudowy. Pamiętam dokładnie, jak w 2008 roku zobaczyłem częściowo złożoną karoserię i zamontowany błyszczący silnik. To było coś! Mimo to, obecnie Dawid nieco bardziej krytycznie spogląda na kultowe ‘G’. „G60 jest niesamowicie charakterne, ale ciężko mu nadążyć za młodszymi konstrukcjami. Dlatego mam nadzieję, że 16VG60, które planuję zamontować, choć trochę to zmieni. Mam już nawet trochę części niezbędnych do budowy”. Cóż, skoro projekt powstaje od ponad dwóch dekad, to może przeciągnąć się jeszcze trochę, prawda?

“Although I am not subject to trends and prevailing fashion, some ideas have changed during the construction, mainly towards the original, of course, if you can say so. The only major change concerned the replacement of Diesel with gasoline engine, and this is what I think is the right move”- explains Dawid. As we talk about the engine, it’s probably one of the most controversial elements of the car. The infamous G60, however, performs here exceptionally well and without failure, and it should be noted here that Dawid is not afraid to use Golf not only for events, but also in the ordinary way of shopping or a ride. It seems that as one of the few has the opportunity to deny the rumors about the disadvantages of this unit, because in his opinion everything breaks down with skilful service and attention to service. In addition to the impressive list of mechanical changes (see technical frame), the unit also looks as good as the rest. At the time when Dawid assembled all of its chrome and polished elements, in Poland, very little project could boast of such a high level of reconstruction. I remember exactly how in 2008 I saw a partially folded body and mounted shiny engine. It was something! Even so, Dawid is looking a little more critically at the cult ‘G’. “The G60 is incredibly characterful, but it’s hard to keep up with the younger designs. That is why I hope that the 16VG60 that I plan to mount will change it. I already have some parts necessary to build.” Well, since the project has been created for more than two decades, it may drag on a bit more, right?

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Na przestrzeni tych lat, w Golfie zmieniało się wiele rzeczy, często wielokrotnie, dlatego nie sposób choćby w połowie przybliżyć całą opowieść i nie jestem pewien, czy w całym wydaniu udałoby się ją zmieścić. Na kilka osobnych słów zasługują jednak pewne wyjątkowe detale, takie jak stare-nowe czarne tablice rejestracyjne, stanowiące swego rodzaju ewenement. Tutaj są one nie tylko smaczkiem, który w dużej mierze ‘robi’ cały samochód, ale również dowodem na to, jak wiele lat znajduje się on w rękach Dawida. Jak możesz się domyślić, tak długa historia obfituje również w całą masę anegdot. Do moich ulubionych należy ta: „Pewnego razu na trzy tygodnie musiałem opuścić garaż, który zajmowałem. Auto było bez silnika, bez szyb, jedynie buda na kołach, więc wyglądało to co najmniej tragicznie. Wpadłem na pomysł, że przestawię je na pobliski parking strzeżony nie używając lawety. Miałem do niego około 700 metrów. Pewnego ranka zaczęliśmy pchać auto publicznymi drogami. Oczywiście ruch był wtedy znaczny i ludzie patrzyli na nas jak na wariatów. Ich zdziwione miny: bezcenne!”.

Over the years, many things have changed in the Golf, often many times, which is why it is impossible to bring the whole tale close to the point and I am not sure if it would fit in the entire issue. However, for some unique words deserves some special details, such as old-new black license plates, which are a kind of sensation. Here, they are not only a flavor that “does” the whole car, but also a proof of how many years it is in the hands of Dawid. As you can guess, such a long history also abounds in a whole lot of anecdotes. My favorite is this: “Once for three weeks I had to leave the garage I occupied. The car was without a motor, no windshield, only a body on wheels, so it looked at least tragically. I came up with the idea that I would move it to a nearby guarded car park without using a tow truck. I had about 700 meters to it. One morning we started pushing the car on public roads. Of course, the traffic was significant then and drivers looked at us like on crazy people. Their surprised faces: priceless!”

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Dla mnie najbardziej fascynujący element całej historii stanowi fakt, że przez tyle lat Dawid nie poddał się i miał w sobie tyle samozaparcia, by doprowadzić budowę do końca. „Oczywiście, że miałem momenty załamania. Każdy maniak powie ci to samo. Był nawet moment, w którym chciałem wszystko sprzedać i kupić jakiś znacznie młodszy samochód, ale na szczęście do tego nie doszło. To nie jest już tylko kawałek blachy, to bardziej członek rodziny. Teraz wiem, że chciałbym w przyszłości jeszcze raz rozłożyć Golfa na czynniki pierwsze i zrobić używając obecnej technologii, bo zmieniło się sporo, zwłaszcza w kwestiach blacharsko-lakierniczych. Pewnie ciężko będzie ten plan zrealizować, bo w tle jest jeszcze kilka innych samochodów, ale mam nadzieję, że kiedyś podejmie się tego mój syn”- wyjaśnia Dawid. Są też mniej odległe plany, takie jak montaż obręczy BBS RS, które wprawne oko uchwyci na naszych fotografiach.

For me the most fascinating element of the whole story is the fact that for so many years Dawid did not give up and had so much self-denial to bring the construction to an end. “Of course I had moments of collapse. Every maniac will tell you the same thing. There was even a moment when I wanted to sell everything and buy a much younger car, but luckily it did not happen. It’s not just a piece of metal, it’s more of a family member. Now I know that in the future I would like to dissassemble the Golf one more time and make use of the current technology, because a lot has changed, especially in the bodyshops. It will probably be hard to make this plan, because there are a few other cars in the background, but I hope someday my son will do it”- explains Dawid. There are also less distant plans, such as the installation of the BBS RS rim, which the trained eye will capture in our photographs.

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

Na koniec małe wyjaśnienie, odnośnie tytułu niniejszego materiału. ‘Back to the roots’ odnosi się nie tylko do mojej osobistej historii związanej z tym autem, ale także, a raczej przede wszystkim do sposobu, w jaki Dawid budował swój wymarzony samochód. „Wiele rzeczy to moja własna robota i te zmiany należą do moich ulubionych. Sam zrobiłem na przykład short-shifter”- mówi. Wchodząc do garażu Dawida (w którym pomaga budować także inne projekty znajomych), od razu można zrozumieć o czym mowa. Tu nie ma miejsca na gotowe rozwiązania ze sklepu, tu liczy się stara, dobra, rzemieślnicza robota i dochodzenie do rozwiązań metodą prób i błędów, nieważne czy chodzi o adaptery do hamulców, czy element silnika, czy montaż ksenonowych żarników w reflektorach. Powrót do korzeni tuningu w najczystszej postaci, a dla mnie dożywotnia pamiątka!

Finally, a small explanation regarding the title of this material. ‘Back to the roots’ refers not only to my personal history related to this car, but also, and most of all to the way which Dawid built his dream car. “Many things are my own work and these changes are among my favorites. I made a short-shifter, for example”- he says. Entering Dawid’s garage (where he helps build other friends’ projects), you can immediately understand what is being said. There is no room for ready-made solutions from the shop, old, good craftsmanship is important, and solutions to trial and error are being solved, regardless of whether it is for brake adapters, engine components or xenon filaments in headlights. Return to the roots of tuning in the purest form, and for me a lifetime souvenir!

ShinyGarageBaner0

Volkswagen Golf MK1 1.8 G60

PEŁNA GALERIA | FULL GALLERY