Carbon fever

Scena chyba nigdy nie przestaje mnie zadziwiać. Chociaż każdego roku wydaje mi się, że widziałem już wszystko i nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, na początku kolejnego sezonu zawsze okazuje się, że byłem w błędzie. Widoczny na zdjęciach Golf Mk1 to jeden z największych policzków, jakie wymierzył mi świat VW.

The scene probably never ceases to amaze me. Although every year it seems to me that I have seen everything and nothing is able to surprise me, at the beginning of the next season it always turns out that I was wrong. Visible in the pictures Golf Mk1 is one of the biggest slaps that the world of VW aimed at me.

Golf MK1 Carbon RAD48

Kiedy w ubiegłym roku tworzyliśmy pierwsze w historii drukowane wydanie VOLXZONE, jedno było pewne: na okładce musi znaleźć się auto, które stanie się wisienką na torcie zarówno naszego dzieła, jak i całej polskiej sceny VW. Jednocześnie zależało nam, by było to coś zupełnie nowego i dotąd nieznanego. Dzięki dobrodziejstwom współczesnej technologii i portali społecznościowych, udało się wziąć na celownik niesamowite, nieziemskie Caddy V8 RWD Adama Muchy. Co tu dużo mówić, wybór okazał się więcej niż trafiony, a szalony projekt FLY GARAGE stał się jedną z największych Europejskich gwiazd sezonu 2017. Pikanterii całej sprawie dodał fakt, że jako pierwsi na świecie opublikowaliśmy zdjęcia i opis gotowego auta, a samą sesję zdjęciową wykonaliśmy dosłownie na kilka dni przed oddaniem numeru do drukarni. Poprzeczkę ustawiliśmy wysoko, więc podczas tworzenia obecnego numeru, zadanie mieliśmy jeszcze trudniejsze. Powiedzmy sobie wprost, spośród aż 11 zebranych w VOLXZONE #2 projektów, każdy zasługiwał na honorowe miejsce na froncie w równym stopniu, co dodatkowo utrudniło nam podjęcie właściwej decyzji. Ostatecznie, mamy nadzieję że słusznie, wybór padł na będącego jednym z najgłośniejszych aut tegorocznego Wörthersee Golfa Mk1, który zdominował sezon już na samym jego starcie. Co ciekawe, widoczne na zdjęciach arcydzieło łączy ze wspomnianym Caddy Adama nie tylko masa customowej, wykonanej we własnym garażowym zaciszu pracy, ale także rekordowo krótki czas powstania całości, a w pewnym sensie nawet podłoże całej historii.

When last year we created the first ever printed edition of VOLXZONE, one thing was certain: the cover must contain a car that will be the icing on the cake of both our work and the entire Polish VW scene. At the same time, we wanted it to be something completely new and previously unknown. Thanks to the benefits of modern technology and social networks, we managed to take on the amazing, unearthly Caddy V8 RWD by Adam Mucha. What to say, the choice turned out to be more than hit, and the crazy FLY GARAGE project became one of the biggest European stars of the 2017 season. The piquancy of the whole affair was the fact that we were the first in the world to publish photos and a description of the finished car, and the photo session itself literally a few days before putting the number to the printing house. We set the bar high so during the creation of the current number, the task was even more difficult. Let’s just say, from among the eleven projects gathered in VOLXZONE #2, each deserved an honorary place on the front, to the same extent, which made it more difficult for us to make the right decision. Ultimately, we hope that the choice has fallen on Mk1, being one of the loudest cars of this year’s Wörthersee, which dominated the season at its very beginning. Interestingly, the Golf on the pictures relates to Adam’s Caddy not only with the mass of custom, made in his own garage work, but also the record-breaking time of the whole, and somehow even the basis of the whole story.

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

W znalezieniu gwiazdy drugiego wydania po raz kolejny przyszły nam z pomocą media społecznościowe. Tak się składa, że carbonową Jedynkę z zapartym tchem obserwowaliśmy od bardzo dawna, z niecierpliwością czekając na zakończenie budowy. Gdy tylko pojawiła się szansa na umówienie się z właścicielem, nie zwlekaliśmy ani sekundy. Wyznaczony na termin Wörthersee deadline i premiera auta, okazały się idealną okazją do spotkania. Zrządzenie losu sprawiło, że autor jednego z najbardziej szalonych Mk1, jakie kiedykolwiek widzieliśmy, stacjonował w pensjonacie oddalonym o zaledwie 100 metrów od naszego (a w tym roku wyjątkowo spaliśmy ponad 20 kilometrów od Velden, więc zupełnie się tego nie spodziewaliśmy). To zdecydowanie nie mogła być zasługa przypadku! Ale przejdźmy wreszcie do sedna.

In finding the star of second edition, once again social media have come to our aid. It just so happens that we’ve been watching the carbon Mk One with bated breath for a very long time, waiting impatiently for the completion of the construction. As soon as there was a chance to arrange an appointment with the owner, we did not wait a second. The deadline set for the Wörthersee and the premiere of the car proved to be an ideal opportunity to meet. The fate made the author of one of the craziest Mk1 we’ve ever seen stationed in a guesthouse just 100 meters from ours (and this year we slept exceptionally over 20 kilometers from Velden, so we did not expected it). It definitely could not have been a merit of chance! But let’s get to the bottom of it.

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Sprawcą całego zamieszania jest Francuz Gabriel Couty, człowiek, którego skromność przekracza wszelkie wyobrażenie. Na naszą propozycję opisania Golfa w magazynie, odpowiedział: „W porządku, ale najpierw obejrzyjcie auto na żywo, by się upewnić, że na pewno spełnia wasze oczekiwania”. Gabriel bardzo krytycznie podchodzi do swojego dzieła, ale jak widać spełniło ono nasze wymagania, i to bez cienia wątpliwości. Gdybyś tylko widział minę naszego fotografa Łukasza, od razu wiedziałbyś co mam na myśli.

The perpetrator of the whole confusion is the Frenchman Gabriel Couty, a man whose modesty exceeds all imagination. On our proposal to describe the Golf in the magazine, he replied: “Okay, but first look at the car live to make sure it meets your expectations.” Gabriel approaches his work very critically, but as you can see it fulfilled our requirements without any doubt. If you only saw the face of our photographer Łukasz, you would know what I mean.

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

„Moja pasja do motoryzacji i Volkswagena to zasługa mojego brata, który w 2008 roku kupił Corrado G60 z kompresorem Eaton M90. Kiedy drugi z braci sprawił sobie Golfa Mk1 GTI w wersji Pirelli pomyślałem, że warto spróbować sił z własnym projektem. I tak w 2011 roku znalazłem na złomowisku ten wrak”- zaczyna Gabriel, choć patrząc na efekt końcowy, trudno doszukać się w nim choć cienia wspomnianego ‘wraku’. Wydawać by się mogło, że na taką przebudowę jak ta potrzeba jasno sprecyzowanego planu i wielu lat wytężonej pracy. Otóż nic bardziej mylnego! „Na początku zupełnie nie wiedziałem co robić i od czego zacząć. Próbowałem z kilkoma silnikami, czy wersjami wykończenia wnętrza, aż w końcu w 2016 roku miałem już dokładnie określoną wizję projektu. Zbieranie wymaganych części zajęło rok, ale dzięki temu sama budowa poszła gładko. Można zatem powiedzieć, że sam proces budowy zajął zaledwie czternaście miesięcy”.

“My passion for motorization and Volkswagen is the merit of my brother, who in 2008 bought the Corrado G60 with the Eaton M90 compressor. When the second brother made himself the Golf Mk1 GTI in the Pirelli version, I thought that it was worth trying out with my own project. And so in 2011 I found this wreck in a scrap yard”- begins Gabriel, although looking at the final effect, it is difficult to find in it even the shadow of the mentioned ‘wreck’. It would seem that such a reconstruction needs clearly defined plan and many years of hard work. Well, nothing more wrong! “At the beginning I did not know what to do and where to start. I tried with several engines or interior trim versions, and finally in 2016 I had a precisely defined project vision. It took a year to collect the required parts, but thanks to this construction itself went smoothly. It can therefore be said that the construction process itself took only fourteen months.”

Golf MK1 Carbon RAD48

Ten stosunkowo krótki czas wymusił rzecz jasna skumulowaną i bardzo skrupulatnie rozplanowaną pracę. Oczywiście wszystko zaczęło się od napraw blacharskich, gdzie oprócz niezbędnych napraw i wymiany części, Gabriel wprowadził sporo autorskich zmian. Już patrząc na przeniesiony na centralny punkt tylnego pasa (Golf to oryginalny Swallowtail) korek wlewu paliwa można się domyślać, w jakim kierunku miały podążać kolejne modyfikacje. W absolutnie wyczyszczonej ze zbędnych (tych niezbędnych zresztą też) elementów komorze silnika zagościła jednostka VR6 Turbo, a wewnątrz pojawiła się rozbudowana klatka bezpieczeństwa. W tak zwanym międzyczasie Gabriel zbierał brakujące elementy układanki, takie jak pedal-box OBP, short-shifter, hydrauliczny hamulec ręczny i tym podobne. „Tak naprawdę zacząłem ten etap będąc jeszcze w szkole, a pierwszą ingerencją było wykonane przeze mnie poszerzenie nadkoli”- wspomina.

This relatively short time, of course, forced the cumulated and very meticulously planned work. Of course, it all started with body repairs, where apart from necessary repairs and parts replacement, Gabriel introduced a lot of original changes. Already looking at the fuel tank cap moved to the central point of the rear panel(Golf is original Swallowtail) you can guess what direction the next modifications were to follow. In the absolutely cleansed of the unnecessary (and also necessary) elements of the engine compartment, a VR6 Turbo unit was installed, and inside there is an extended safety cage. In the meantime, Gabriel collected missing pieces of the puzzle, such as OBP pedal-box, short-shifter, hydraulic handbrake and so. “I actually started this stage while I was still at school, and the first interference was the extension of the wheel arches I made”- he recalls.

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

„Pracy z carbonem nauczyłem się w szkole, ale na co dzień zajmuję się budową metalowych elementów do ciężarówek i innych samochodów użytkowych”. To wyjaśnia, dlaczego z taką łatwością Gabriel mógł samodzielnie dokonać tego, co większość z nas zleca zewnętrznym firmom. Weźmy za przykład aluminiowy bak paliwa umieszczony w bagażniku, czy części potrzebne do wdrożenia w życie nowej wizji, a więc silnika VR6 z systemem ITB. Swoją drogą to nieczęsto spotykany setup, ale zdaniem Gabriela jest on łatwiejszy do wykonania, niż większości się wydaje. Z kolei lista pokrytych carbonem detali jest tak długa, iż obawiam się, że trudno byłoby ją zmieścić w tym artykule. Właściwie poza polakierowaną na niebiesko karoserią, włóknem węglowym wykończono tu dosłownie wszystko: całą skrzynię biegów, silnik (włącznie z miską olejową, wszystkimi obudowami etc.), półosie, deskę rozdzielczą, wnikającą do komory silnika klatkę bezpieczeństwa, wykonane na nowo boczki drzwi, czy pochodzące z Porsche zaciski hamulcowe. Więcej przykładów? Proszę bardzo, sądzę że obudowy lamp, wszystkie zamki, lusterko wsteczne, wahacze, amortyzatory, układ kierowniczy i… gaśnica, powinny wystarczyć, by wyraźnie zademonstrować skalę tego szaleństwa. Na koniec jeszcze jedna bomba, którą z racji dopasowania kolorystycznego niektórzy zauważają dopiero na drugi rzut oka: w Golfie Gabriela pokryte carbonem, tym razem niebieskim, zostało także całe wnętrze. Podłoga, słupki, sufit, wewnętrzne części drzwi i tylnej klapy- absolutnie WSZYSTKO!

“I have learned how to work with carbon in school, but I deal with the construction of metal elements for trucks and other commercial vehicles on a daily basis.” That explains why Gabriel could do what most of us outsourced to businesses with such ease. Let’s take an aluminum fuel tank in the trunk, for example, or the parts needed to implement the new vision, the VR6 engine with the ITB system. By the way, this is an infrequently found setup, but according to Gabriel, it is easier to do than most people think. In turn, the list of carbonated details is so long that I’m afraid it would be difficult to fit it on all in this article. In fact, apart from the blue-painted bodywork, the carbon fiber is finished here literally everything: the entire gearbox, engine (including the oil pan, all housings, etc.), driveshaft, dashboard, safety cage penetrating into the engine compartment, re-made door panels, or brake calipers from Porsche. More examples? Here you go, I think that lights caps, all the locks, rearview mirror, swingarms, shock absorbers, steering system and… fire extinguisher, should be enough to clearly demonstrate the scale of this madness. At the end, one more bomb, which, due to the color matching, is noticed at a second glance: in Gabriel’s Golf there is also the whole interior coated with carbon, this time blue. Floor, pillars, headliner, internal parts of the doors and tailgate – absolutely EVERYTHING!

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Ale ten samochód jest tak bardzo wyjątkowy nie tylko z uwagi na niecodzienny silnik i niezdrowy stosunek ilości włókna węglowego do wielkości auta. Gabriel, jakby na przekór obowiązującym ‘zasadom’ budowy Mk1, większość rzeczy zrobił dokładnie odwrotnie niż powinien, gdyby chciał przypodobać się tradycjonalistom. Karoseria (w ostatnim etapie przed lakierowaniem wyczyszczona do gołej blachy w każdym zakamarku) uzbrojona w zderzaki i światła obrysowe z amerykańskiej wersji jest tego najlepszym dowodem. „Jeśli chodzi o reakcje na projekt, trudno powiedzieć jednoznacznie, czy są one bardziej pozytywne, czy nie. Jedno, co na pewno można o nich powiedzieć to to, że nie są zbyt zachowawcze”- mówi Gabriel. No właśnie, to idealny przykład projektu, który albo kochasz na zabój, albo jeszcze bardziej nienawidzisz. Jeden z najbardziej dyskusyjnych punktów stanowią z pewnością metalowe fotele Kirkey, których tapicerkę, a w zasadzie jej szczątkowe pozostałości, pokrywa czerwona Alcantara rodem z Lamborghini. W tej samej kolorystyce zostały utrzymane customowe kuwety, które podkreślają sportowego ducha, w jakim utrzymano całą przestrzeń pasażerską. A czy wspominałem już, że czerwone włókna mają także niektóre spośród pokrytych carbonem detali? Tak, dokładnie tak jest…

But this car is so unique not only because of the unusual engine and unhealthy ratio of carbon fiber to the size of the car. Gabriel, as if in spite of the current ‘rules’ of building Mk1, he did most of the things in reverse, if he wanted to please traditionalists. The bodyshell (in the last stage before painting is cleaned to bare metal in every corner) armed with bumpers and marker lights from the American version is the best proof. “When it comes to reactions to the project, it is difficult to say unequivocally whether they are more positive or not. One thing you can definitely say about them is that they are not very conservative”- says Gabriel. Well, that’s the perfect example of a project that either you love to kill or even hate more. One of the most debatable points are certainly Kirkey metal seats, whose upholstery, and basically its residual remains, covers the red Alcantara straight from Lamborghini. Custom cuvettes have been maintained in the same colors, which emphasize the sporting spirit in which the entire passenger space was maintained. And did I mention that red fibers also have some of the carbonated details? Yes, that’s exactly how it is…

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Niezależnie od skali projektu, jego stylu i gustu właściciela, punktem kluczowym zawsze są zawieszenie i koła. To ten element, dzięki któremu auto nabiera odpowiedniego kierunku, a przy tym potrafi zepsuć lub ‘zrobić’ całość. W przypadku Gabriela jak zwykle jest nieszablonowo i nie ma co ukrywać, również kontrowersyjnie. Za właściwe obniżenie odpowiada system Airride z najwyższej półki, a dokładnie Airlift 3H. „Warto dodać, że jest to pierwszy na świecie Golf Mk1, w którym zastosowano zestaw 3H w miejsce bardziej popularnego 3P”- podkreśla zadowolony Gabriel. W kwestii felg, sprawa jest chyba jeszcze mniej oczywista. W morzu klasycznych wzorów BBS, wybór na wskroś nowoczesnych RAD48 VR nie mógł być bardziej sporny. „To wykonany na zamówienie komplet, stworzony specjalnie dla mnie. Muszę przyznać, że ekipa RAD48 spisała się na medal i dała mi dokładnie to, czego potrzebowałem. Felgi mają szerokość 6,75” i średnicę 17” oraz zerowe ranty. Swoją drogą, ich wykonanie było jedną z najtrudniejszych części projektu, ponieważ pracowaliśmy na odległość. Z racji milimetrowych odległości pomiędzy poszczególnymi elementami zawieszenia, hamulców i nadwozia, musieliśmy wykonać bardzo dokładne pomiary, bo nie było miejsca nawet na najdrobniejszy błąd i drugą szansę”- podsumowuje Gabriel.

Regardless of the scale of the project, its owner’s style and taste, the key point is always suspension and wheels. This is the element that makes the car take the right direction, and at the same time it can spoil or ‘make’ the whole thing. In Gabriel’s case, as usual, it is unconventional and there is nothing to hide, also controversial. The Airride system from the top shelf, namely the Airlift 3H, is responsible for the proper lowering. “It is worth adding that this is the first Golf Mk1 in the world, in which the 3H set was used instead of the more popular 3P” – says Gabriel. In terms of rims, the issue is perhaps even less obvious. In the sea of ​​classic BBS designs, the selection of modern RAD48 VR could not be more contentious. “It’s a custom made set, created especially for me. I must admit that the RAD48 team did a medal and gave me exactly what I needed. Rims have a width of 6.75″ and a diameter of 17″ and zero lips. By the way, their performance was one of the most difficult parts of the project because we worked at a distance. Due to the millimeter distances between individual suspension components, brakes and the body, we had to make very accurate measurements, because there was no room even for the smallest mistake and a second chance”- sums up Gabriel.

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Golf MK1 Carbon RAD48

Nie ukrywam, że opisywanie tak kompleksowych projektów zawsze jest dla mnie szczególnie stresujące, w końcu trzeba zrobić to tak, by dorównać dziełu. Jest to trudne zwłaszcza w przypadku magazynu, który daje ograniczoną przestrzeń na tekst, a co za tym idzie trzeba się bardzo postarać, by przedstawiona historia była zarówno rzeczowa, jak i ciekawa. Z drugiej zaś strony, przybliżenie kilkuletniego procesu budowy na zaledwie paru stronach jest w zasadzie niemożliwe. Wspominam o tym nie bez powodu. Mam wrażenie, że to swego rodzaju analogia do Mk1 Gabriela, który przy pewnych ograniczeniach postawił sobie za cel zbudowanie projektu, pokazującego w zupełnie nowym świetle to, co znane i oczywiste. „Może trudno w to uwierzyć, ale auto powstało w przydomowym garażu, który dzielę ze swoimi braćmi. Zajęło mi to około 2600 roboczogodzin, ale wprowadzona w życie wizja jest w stu procentach mojego autorstwa, nie inspirowałem się nikim i niczym”- wyjaśnia.

I do not hide that describing such comprehensive projects is always stressful for me, in the end you have to do it to match the work. This is especially difficult in the case of a magazine that gives limited space for the text, and thus you have to make sure that the story is both factual and interesting. On the other hand, it is virtually impossible to approximate a few years’ construction process on just a few pages. I mention it for a reason. I have the impression that this is a kind of analogy to Mk1 by Gabriel, who with some restrictions set himself the goal of building a project that shows in a completely new light what is known and obvious. “It may be hard to believe, but the car was built in a backyard garage, which I share with my brothers. It took me about 2,600 man-hours, but the vision I have implemented is one hundred percent of my authorship, I have not inspired anyone or anything”- he explains.

Golf MK1 Carbon RAD48

„Golf jest moim prywatnym projektem, który stworzyłem dla własnej satysfakcji, ale chciałbym zebrane przy jego budowie doświadczenie przekłuć w firmę profesjonalnie zajmującą się modyfikacjami aut”- wieńczy Gabriel (sprawdź GC Custom na Facebooku). Biorąc pod uwagę jego ponadprzeciętne umiejętności, bezkompromisowe podejście do tematu i godne pozazdroszczenia samozaparcie, możemy w ciemno gratulować mu sukcesu, który z pewnością osiągnie. A póki co proponuję poświęcić czas na dokładne przestudiowanie zdjęć, by dogłębnie poznać wszystkie detale pierwszego w jego życiu projektu, ale ostrzegam, że w tej gorączce carbonu może to potrwać bardzo, bardzo długo. Czy zauważyłeś już może elektroniczne zegary mod7ce, ukryty w rozpórce kielichów zbiorniczek, czarne tarcze hamulcowe, uchylne tylne szyby……..?

“Golf is my private project, which I created for my own satisfaction, but I would like to collect the experience gained during its construction piercing into a professionally company engaged in modifications of cars” – crowns Gabriel (check GC Custom on Facebook). Considering his above-average skills, uncompromising approach to the subject and enviable self-denial, we can congratulate him blindly on the success he will achieve. And for now I suggest you take the time to carefully study the pictures to get to know all the details of the first project in his life, but be warned that in this carbon fever this can take a very, very long time. Have you ever noticed the electronic mod7ce clocks, hidden in the strut bar water reservoir, black brake discs, pop-out rear windows……..?

ShinyGarageBaner0

PEŁNA GALERIA | FULL GALLERY